Średnia cena mieszkań we Wrocławiu przekroczyła 15 tys. zł/mkw.

Jeszcze do niedawna niektórzy eksperci rynku nieruchomości mówili o stabilizacji cen mieszkań na rynku pierwotnym, liczyli nawet na delikatne obniżki. Wiosna pokazała jednak, że chętnych na nowe lokale wciąż nie brakuje, a skoro jest popyt, to wiadomo, że ceny rosną. We Wrocławiu po raz pierwszy w historii przekroczyły symboliczną barierę 15 tys. zł za metr kwadratowy.

Ożywienie na wrocławskim rynku mieszkaniowym

Mimo iż pod koniec roku wiele wskazywało na to, że sytuacja cenowa na polskim rynku nieruchomości zacznie się stabilizować, to marzec przyniósł znacznie wyższą dynamikę sprzedaży mieszkań deweloperskich. Konsekwencją zwiększonego popytu jest wzrost cen nieruchomości. Jak wynika ze wstępnych danych Otodom, w ciągu zaledwie jednego miesiąca nabywcy sfinalizowali we Wrocławiu transakcje dotyczące aż 778 lokali. Biorąc pod uwagę inne największe metropolie, okazuje się, że lepszy wynik sprzedażowy odnotowano w tym okresie jedynie w Warszawie.

Skąd tak duży ruch na wrocławskim rynku nieruchomości? Według analityków, wyższy popyt to w dużej mierze skutek specyficznego splotu okoliczności rynkowych i geopolitycznych, w tym m.in. mechanizmów charakterystycznych dla końca kwartału, gdy firmy deweloperskie naturalnie dążą do zabezpieczenia swoich planów sprzedażowych. Zapewne decyzje zakupowe Polaków przyspieszyło także widmo ewentualnej wyższej inflacji. Jak wytłumaczyła dyrektorka badań rynku Otodom Katarzyna Kuniewicz, w efekcie tych zdarzeń kluczowy dla oprocentowania kredytów hipotecznych wskaźnik WIBOR 6M zaczął powoli rosnąć. Polacy wciąż bowiem chętnie lokują swoje oszczędności w nieruchomościach, uciekając przed rosnącą inflacją.

Ceny mieszkań we Wrocławiu na tle innych miast

Jeszcze do niedawna wydawało się, że czekają nas kolejne obniżki cen na rynku nieruchomości lub przynajmniej ich stabilizacja. Tymczasem w marcu średnie ceny ofertowe mieszkań we Wrocławiu wzrosły o 1,1% w porównaniu do lutego, a rok do roku były wyższe o 6,1%, przekraczając w końcu próg 15 tys. zł za 1 mkw. Choć podobne zmiany obserwowano już wcześniej w Warszawie i Trójmieście, we Wrocławiu i Poznaniu to zjawisko jest stosunkowo nowe. W związku z tym Wrocław nadal zajmuje czwarte miejsce na liście najdroższych rynków mieszkaniowych w Polsce — tuż za Warszawą (powyżej 19 tys. zł/mkw.), Trójmiastem i Krakowem (17-18 tys. zł/mkw.).

Warto porównać ceny z Wrocławia z cenami z Łodzi, czyli najtańszego miasta w zestawieniu. Metr kwadratowy jest tam bowiem tańszy średnio o 3,6 tys. zł. To oznacza, że za dwupokojowe mieszkanie o powierzchni 48 mkw. we Wrocławiu trzeba dziś zapłacić około 722 tys. zł, podczas gdy taki sam lokal w Łodzi kosztuje 547 tys. zł. Różnica wynosi zatem aż 175 tys. zł.

Prognoza cen na najbliższe miesiące

Zdaniem Katarzyny Kuniewicz na ocenę trwałości obecnych wrocławskich zwyżek jest za wcześnie. Obecna sytuacja geopolityczna znacznie utrudnia bowiem prognozowanie cen na rynku nieruchomości. Według Kuniewicz bardziej wiarygodny obraz powinniśmy uzyskać po analizie danych z kwietnia, a ostateczny wpływ bieżących wydarzeń gospodarczych na decyzje zakupowe Polaków powinniśmy natomiast poznać w ciągu najbliższych kilku miesięcy.